Witraż Regina Pacis w kaplicy Świętego Józefa
W połowie XIX wieku rozpoczął się powrót do nieco zapomnianej w poprzednich stuleciach, a popularnej w okresie gotyku, sztuki witrażowniczej. Pierwsze witraże w świdnickim kościele parafialnym (obecnej Katedrze) powstały już pod koniec XV wieku. Niestety nie przetrwały burzliwych dziejów tej świątyni.
W okresie odrodzenia tej sztuki zaczęły powstawać pracownie witrażowe. Do najbardziej znaczących warsztatów na Śląsku należała, powstała w 1846 roku, wrocławska pracownia witrażowa Adolpha Seilera, zaliczana także do najpoważniejszych firm witrażowych w Europie.
To właśnie w pracowni Adolpha Seilera powstało wiele witraży znajdujących się w świdnickiej katedrze, a wśród nich także piękny witraż zdobiący okno w kaplicy św. Józefa. Przedstawia rzeźbiony w drewnie gotycki ołtarz, zdobiony wysokimi sterczynami i bogato dekorowany motywami roślinnymi z przewagą liści akantu. Ołtarz umieszczony jest na wysokim kunsztownym cokole, przypominającym tabernakulum.
W centrum ołtarza znajduje się obraz Matki Bożej, schodzącej po stopniach z chmur , z małym Jezuskiem w objęciach. Głowy obojga otaczają świetliste aureole. Maryję okrywa niebieski płaszcz lamowany zdobioną perłami taśmą, podobnie jak dekolt i rękawy czerwonej sukni pod płaszczem. Na głowie ma koronę ze złotych lilii i róż, również zdobioną perłami i szlachetnymi kamieniami. Jezus, odziany w białą sukienkę, w lewej rączce ściska gałązkę oliwną, a prawą unosi w geście błogosławieństwa. Poniżej obrazu wije się wstęga z napisem „Sancta Maria ora pro nobis” [Święta Maryjo módl się za nami].
Jasne szybki, stanowiące tło witraża, ułożone są romboidalnie i pokryte dekoracyjnym malunkiem roślinnym, przypominającym liście akantu, podobnie jak szybki z kamiennego maswerka w kształcie trzech czterolistnych kwiatów, zdobiącego szczyt witrażowego okna.
Pracownia Seilera, gdzie powstał ten witraż, swój wysoki poziom artystyczny zawdzięczała współpracy z najzdolniejszymi malarzami i rysownikami, którzy przyczynili się do artystycznego sukcesu pracowni Seilera. Należał do nich Eduard Theodor Krieger (1849–1895) – uzdolniony malarz z Berlina, który na wiele lat związał się z Instytutem Witrażowym, i który, oprócz przygotowywania kartonów, również malował witraże. To właśnie on namalował witrażowe kopie pięknego obrazu ołtarzowego Franza Ittenbacha z wrocławskiego kościoła św. Michała Archanioła. Jedną z nich jest wspomniany witraż znajdujący się do dziś w kaplicy św. Józefa w świdnickiej Katedrze.
Pierwowzorem centralnej części tego witraża jest obraz Regina Pacis [Królowa Pokoju], autorstwa Franza Ittenbacha z Düsseldorfu, zwanego Malarzem Madonn. Obraz powstał w latach 1866–1867 na zamówienie wrocławskiego biskupa Heinricha Förstera. Przedstawiał postać Madonny z Dzieciątkiem, unoszącym dłoń w geście błogosławienia i trzymającym gałązkę oliwną – znak pokoju. W sztuce sakralnej, to Maryja – przedstawiana jako Królowa Pokoju – ukazywana jest z gałązką oliwną w ręku, symbolizującą pokój i pojednanie. Tymczasem na obrazie Ittenbacha gałązkę oliwną, zamiast Matki, trzyma tulony w jej objęciach Jezus.
Piękny wizerunek Madonny z Dzieciątkiem wzbudził ogromne zainteresowanie i zachwyt mieszkańców Wrocławia. Na podstawie tego dzieła powstał wkrótce miedzioryt wykonany przez Adama Goswina Glasera (1815–1900), a miedziorytnicze reprodukcje oryginału były rozchwytywane przez wrocławskich miłośników sztuki.
Powszechne zainteresowanie jakie wzbudzał ten obraz, stało się dla Adolpha Seilera zachętą do wykonania jego witrażowej kopii. Uzyskał na to zgodę autora oraz właściciela obrazu, po czym, na przestrzeni pięciu lat, jego Instytut Witrażowy wykonał nie jedną, lecz aż trzy witrażowe kopie.
Pierwsza z nich powstała w roku 1868 lub 1869 na zamówienie proboszcza Ceslausa Hartmanna z przeznaczeniem do zakrystii kościoła św. Wojciecha. Trzy lata później – w sierpniu 1872 roku – witraż z Madonną został zniszczony przez nieznanego sprawcę, lecz zrekonstruowano go jeszcze tego samego roku. Niestety ta pierwsza kopia obrazu Ittenbacha nie zachowała się do czasów obecnych, gdyż kościół został zniszczony podczas bombardowania pod koniec II wojny światowej. I choć zakrystia, jako jedyna, przetrwała naloty i ostrzał artyleryjski, to jej piękny witraż się nie uratował.
W katedralnej kaplicy św. Józefa w świdnickiej Katedrze znalazła się druga z tych kopii, wykonana w roku 1873 lub nieco wcześniej. Lecz zanim ten witraż trafił do Świdnicy, był wystawiony na światowej Wystawie Powszechnej w 1873 roku w Wiedniu, gdzie został nagrodzony. Jednakże sam Adolph Seiler nie uczestniczył już w tym sukcesie, gdyż zmarł na tydzień przed otwarciem wystawy, prawdopodobnie na ołowicę. Dwa lata później ówczesny świdnicki proboszcz Hugo Simon (1865–1897) zakupił nagrodzony witraż dla kościoła farnego, co upamiętnia widniejąca na nim data 1875. Witraż ma 6,7 metra wysokości i 2,9 metra szerokości.
Trzecią witrażową kopię obrazu „Regina Pacis” zamówił w 1874 roku proboszcz Johann Schneider do świeżo wyremontowanego kościoła św. Macieja we Wrocławiu. Witraż umieszczony był w tondzie i przedstawiał Maryję z Dzieciątkiem z obrazu Ittenbacha oraz monogram IHS w wieńcu z promieni, otoczony główkami aniołków. Niestety, ta kopia również nie dotrwała do naszych czasów, zatem witraż z kaplicy św. Józefa jest jedynym XIX-wiecznym przedstawieniem obrazu Franza Ittenbacha na szkle.
Lecz ten piękny witraż z kaplicy św. Józefa nie jest jedynym dziełem w świdnickiej Katedrze, które zostało wykonane w Instytucie Witrażowym Adolpha Seilera. Bowiem z tej samej pracowni pochodzą również witraże figuralno-ornamentalne w oknach prezbiterium, wykonane w 1861 roku – za czasów proboszcza Josefa Graupe (1828–1865).
Nabyty w 1875 roku piękny witraż Regina Pacis nie był też ani pierwszym, ani jedynym witrażem zakupionym przez księdza Simona do kościoła parafialnego w Świdnicy, bowiem już w 1867 roku – dwa lata po objęciu parafii – zakupił on trzy witraże, w tym jeden do kaplicy Mariackiej, do nieistniejącego już w ścianie wschodniej, a cztery lata później wymienił inny witraż w oknie, którego lokalizacji nie znamy.
Ksiądz Hugo Simon nawiązał także intensywną współpracę z wrocławską pracownią Adalberta Rednera, która wykonała witraże do kaplicy Maryjnej i kaplicy Trzech Króli, witraż nad Portalem Bednarzy w nawie północnej oraz dwa witraże już nieistniejące: witraż Najświętszego Serca do kaplicy Matki Bożej Świdnickiej oraz witraż Uwolnienie św. Piotra z okowów, umieszczony w oknie tuż przy wieży, a ufundowany przez ks. Simona dla upamiętnienia jego kilkumiesięcznego pobytu w więzieniu.
Większość z tych XIX-wiecznych witraży przetrwała obie wojny światowe i dotrwała do naszych czasów, lecz w latach powojennych wymagały naprawy, gdyż mocno ucierpiały w wyniku rosyjskiego nalotu w lutym 1945 roku i bomb zrzuconych tuż obok wieży i w pobliżu prezbiterium. Wstrząsy uszkodziły witraże po południowej i wschodniej stronie kościoła. Ucierpiał witraż w kaplicy Matki Boskiej Świdnickiej i w kaplicy św. Józefa, a także kilka innych. Wszystkie zostały pieczołowicie odrestaurowane w latach 1947–1948, na zlecenie ówczesnego proboszcza Stanisława Marchewki, a ich restauracji podjął się słynny „Krakowski Zakład Witrażów S.G. Żeleński”.
Kolejna konserwacja witraża Regina Pacis nastąpiła dopiero w roku 2016, a zadanie to powierzono świdnickiej Pracowni Witraży Zdzisława Zubkowskiego. Skomplikowane prace przy tym witrażu trwały aż pół roku. Przy okazji zaś zauważono, że inskrypcja znajdująca się w dolnej partii witraża, umieszczona tam podczas powojennej restauracji w krakowskiej pracowni S.G. Żeleńskiego, zawiera błędną informację dot. autorstwa tego witraża:
„Z OFIAR KOLEJARZY W ŚWIDNICY W 1949 R.
NAPRAWIŁ ZAKŁAD S. G. ŻELEŃSKI W KRAKOWIE
WYKONAŁ W ROKU 1872 FREIHER W WROCŁAWIU
ZNISZCZYŁA WOJNA W 1945 R.”
Tymczasem istnieją niepodważalne informacje, że witraż ten powstał w pracowni Adolpha Seilera i być może był ostatnim dziełem tego artysty, który zmarł w kwietniu 1873 roku. Natomiast w żadnych XIX-wiecznych dokumentach nie odnotowano witrażysty o nazwisku Freiher, zatem przyczyną pomyłki mogło być błędne odczytanie częściowo zatartej (lub może popękanej) oryginalnej inskrypcji.
Ciekawostką, mającą związek ze wspomnianymi pracami konserwatorskimi w 2016 roku, jest owoc śliwki namalowany przez Zdzisława Zubkowskiego na środku szczytowego kwiatu z maswerka. Artysta umieścił tam śliwkę zamiast własnej inskrypcji, jako informację, że zleceniodawcą tej konserwacji był ówczesny proboszcz ks. Piotr Śliwka.
Wśród XIX-wiecznych śląskich pracowni witrażowych, Instytut Witrażowy Adolpha Seilera był najstarszym, największym i najdłużej – bo aż 100 lat – działającym warsztatem, nic więc dziwnego, że dzieła pochodzące z tego Instytutu, mimo że nie należały do najtańszych, znalazły się również w świdnickim kościele farnym, który od zawsze należał do najważniejszych śląskich świątyń. O tym, jak był postrzegany wśród innych kościołów, świadczy zdanie, pochodzące z tygodnika katolickiego „Schlesisches Kirchenblatt” z roku 1873: „Nasz stary, czcigodny kościół parafialny, który dzięki swej wspaniałej architekturze i okazałemu wnętrzu, w niczym nie ustępuje wrocławskiemu Kościołowi na Piasku, zasługuje na zainteresowanie u wszystkich miłośników architektury gotyckiej”.
𝑂𝑝𝑟𝑎𝑐𝑜𝑤𝑎𝑛𝑖𝑒 𝐿𝑢𝑐𝑦𝑛𝑎 𝑆𝑧𝑝𝑖𝑙𝑎𝑘𝑜𝑤𝑠𝑘𝑎















