Johann Riedel – „Ukrzyżowanie”
Jedną z dwóch pasyjnych grup rzeźbiarskich stworzonych przez jezuitę o. Johanna Riedla – głównego architekta barokowego wystroju wnętrza świątyni, jest Ukrzyżowanie, znajdujące się na ścianie północnej nawy Katedry.
Ów zakonnik-artysta, który nawet wśród swoich współbraci wyróżniał się pobożnością, wielką uwagę poświęcał Jezusowi i tajemnicom Męki Pańskiej, co znalazło także wyraz w jego twórczości. Pierwszą scenę Ukrzyżowania wyrzeźbił jeszcze w swoich czasach przedjezuickich, dla opactwa cystersów w Lucelle w Szwajcarii. Drugą scenę Ukrzyżowania stworzył dla kościoła parafialnego w Świdnicy. W obu grupach rzeźbiarskich, oprócz krucyfiksu z naturalnej wielkości Jezusem, znalazła się postać Maryi i św. Marii Magdaleny oraz św. Jana Ewangelisty.
W świdnickiej Katedrze, wśród kilkudziesięciu rzeźb, które wyszły spod dłuta Johanna Riedla, znajdują się aż cztery dzieła pasyjne. Oprócz grup rzeźbiarskich Modlitwa w Ogrójcu oraz Ukrzyżowanie, Męce Jezusa poświęcony jest także Ołtarz Świętego Krzyża znajdujący się w pobliżu ołtarza głównego, po jego północnej stronie. Czwartym dziełem jest ściśle związany z Męką Pańską, lecz niespotykany gdzie indziej, Ołtarz Świętego Dyzmy – skruszonego łotra ukrzyżowanego wraz z Jezusem.
Scena Ukrzyżowania, choć nastąpiła po Modlitwie w Ogrójcu, powstała jako pierwsza. Notatkę o jej pojawieniu się zawiera rocznik jezuicki prowincji czeskiej z 1704 roku: „W bazylice naszej drewniany krucyfiks, w kunszt i uczucie bogaty, z figurami Najświętszej Dziewicy, świętego Jana i świętej Marii Magdaleny sprawiony został”. Tę samą informację zamieszczono w kronice świdnickiego kolegium.
Jak widać, Johann Riedel nie ograniczył się do wyrzeźbienia samego Krucyfiksu, bo obok niego przedstawił także trzy najbliższe Jezusowi osoby: Maryję, Marię Magdalenę oraz Jana Ewangelistę. Ta grupa rzeźbiarska, podobnie jak późniejsza Modlitwa w Ogrójcu, została umieszczona wysoko na ścianie, w pobliżu północnego wejścia do świątyni.
Kolejna wzmianka o grupie Ukrzyżowania znalazła się w roczniku jezuickim prowincji czeskiej z roku 1708: „Na osobliwy zaś wzroku wabik jaśnieją teraz tym samym kunsztem malarskim [jednym kolorem] i złotem ozdobione Chrystusa Ukrzyżowanego, Matki Bolesnej, Umiłowanego Ucznia i pokutującej Magdaleny godne podziwu figury, których blask wznosi się dzięki górze Kalwarii przepięknie z tyłu namalowanej.” [Kalwaria to łacińska wersja hebrajskiej nazwy Golgota – czaszka].
Polichromia została zatem wykonana cztery lat później, a wykonał ją Christian Kalitzky, czego potwierdzeniem jest zapis w księdze rachunkowej świdnickiego kolegium, natomiast fresk przedstawiający górę Golgotę, który stanowił tło kompozycji, najprawdopodobniej był dziełem wrocławskiego malarza Jacoba Eybelwiesera – tego samego, który w roku następnym przygotował tło pod grupę Modlitwy w Ogrójcu. Niestety, ani fresk, ani oryginalna polichromia, nie zachowały się do naszych czasów, gdyż pod koniec XIX wieku zostały zamalowane. Fresk zniknął całkowicie, a biało-złotą polichromię rzeźb zamieniono na wielobarwną.
Podczas wizytacji kanonicznej w 1706 roku artyzm grupy rzeźbiarskiej „Ukrzyżowanie” został doceniony przez wizytatora: „W kościele wzniesiono nowy krucyfiks, w nadzwyczajny kunszt dłuta i w uczucie bogaty, (…) z rzeźbami Matki Bolesnej, świętego Jana i świętej Marii Magdaleny, ręki tego samego artysty”.
W tej samej powizytacyjnej relacji znalazła się jeszcze jedna pochwała dla maestrii rzeźbiarza: „Nad konfesjonałami nowy krucyfiks rzadkiego kunsztu wraz z Matką Bolesną, św. Janem i św. Marią Magdaleną”, stanowiąca jednocześnie dodatkową informację dotyczącą umiejscowienia tej rzeźby. Jej lokalizacja nie była bowiem bez znaczenia, gdyż św. Maria Magdalena była patronką grzeszników i być może właśnie ze względu na znajdujący się poniżej konfesjonał, artysta nie skierował jej spojrzenia na umierającego Jezusa, lecz w dół, na spowiadających się wiernych i ich spowiedników.
Ukrzyżowanie Jezusa należy do tematów, które są obecne w sztuce od wczesnego średniowiecza, zaś sam krzyż stał się najważniejszym symbolem chrześcijaństwa już w chwili śmierci Jezusa. Z upływem wieków zmieniał się jednak sposób przedstawienia na nim postaci Jezusa. Wczesnochrześcijańskie wizerunki ukazywały Jezusa na krzyżu ze stopami przybitymi oddzielnie, dwoma gwoździami. Dopiero od XIV wieku zaczęto przedstawiać jego stopy nałożone na siebie i przybite jednym gwoździem.
Niezależnie jednak od epoki i zmieniających się kanonów przedstawiania sceny Ukrzyżowania w sztuce sakralnej, jej fundamentalnymi symbolami był krzyż i korona cierniowa. Równie ważne były potężne gwoździe (trzy lub cztery) oraz tabliczka – titulus – którą Piłat kazał umieścić na krzyżu Jezusa, z wypisaną na niej „winą”, w postaci akronimu INRI [Jezus Nazarejczyk Król Żydowski]. Do kanonu należało również przedstawianie konającego Jezusa z głową opadającą na prawe ramię.
Opisany typ krucyfiksu z trzema gwoździami rozpowszechniali jezuici, dlatego w taki właśnie sposób Johann Riedel przedstawił Jezusa w grupie Ukrzyżowania. Ukazał Jezusa na krzyżu w sposób niezwykle ekspresyjny: Jego ciało zwisa bezwładnie na szeroko rozpostartych ramionach, a cała postać jest nienaturalnie esowato wygięta i przesunięta w bok. Na ramionach, nogach i tułowiu wyraźnie zaznaczony jest układ mięśni, a w miejscach zadanych ran widoczne są krople krwi. Biodra Jezusa osłania mocno udrapowane białe perizonium, podtrzymywane podwójnym złotym sznurem.
Na przechylonej na prawe ramię głowie spoczywa okazałych rozmiarów korona z zielonych ciernistych gałęzi, spod której wymykają się niedługie faliste włosy. Jednakże szczupła twarz Jezusa, okolona krótką brodą, z przymkniętymi oczami i ustami, nie wyraża cierpienia, lecz spokój, a nawet można się w niej dopatrzeć nikłego uśmiechu.
W ukazanej przez Riedla scenie Ukrzyżowania zawarty jest wszakże przekaz biblijny, ukazujący jej przebieg zgodny z prawdą historyczną. Wiemy już, że tłem tej rzeźby był fresk przedstawiający Golgotę. Miejsce to znajdowało się poza murami Jerozolimy – na terenie starego, nieczynnego już wtedy, kamieniołomu wapienia – i było wykorzystywane jako miejsce egzekucji i straceń. I to właśnie tam, na niewielkim wzgórzu zwanym Wzgórzem Czaszki, około 30 roku n.e. ukrzyżowano Jezusa. Nazwę tego miejsca w scenie Ukrzyżowania symbolizuje czaszka leżąca na kamiennym wzgórku u stóp krzyża.
W grotach na zboczu tego wzgórza znajdowały się liczne grobowce, m.in. grób pierwszego człowieka – Adama, a także grobowiec należący do Józefa z Arymatei, w którym naprędce pochowano Jezusa.
Kara ukrzyżowania, na którą skazano Jezusa, w czasach cesarstwa rzymskiego była najbardziej hańbiącą formą kary śmierci, zarezerwowaną dla największych zbrodniarzy, buntowników i zdrajców. Była to tortura tak straszna i nieludzka, iż przed jej stosowaniem wzdragał się nawet Cyceron – rzymski dowódca wojskowy, nazywając ukrzyżowanie „karą najokrutniejszą i najpotworniejszą”. Mimo to jednak była powszechnie stosowana w okresie wczesnego chrześcijaństwa, podczas prześladowań wyznawców Chrystusa. W Cesarstwie Rzymskim stosowano ją aż do 313 roku, kiedy została zniesiona przez Konstantyna Wielkiego – pierwszego rzymskiego cesarza, który przeszedł na chrześcijaństwo.
W opisywanej scenie Ukrzyżowania, Jezus na Krzyżu przedstawiony jest w otoczeniu trojga wymienionych w Ewangeliach uczestników tego tragicznego wydarzenia: Matki Bożej, św. Marii Magdaleny i św. Jana Ewangelisty.
Maryja przedstawiona jest z głową uniesioną w kierunku umarłego Jezusa, który także zwrócony jest w jej stronę. Cała jej postać wyraża rozdarcie bólem z powodu niewyobrażalnego cierpienia jedynego Syna. Nieopodal Matki Bożej, pod samym krzyżem, klęczy rozpaczająca Maria Magdalena, w wyrazem przejmującego smutku w wejrzeniu. I choć na jej pobladłej twarzy nie widać łez, to grymas jej ust mówi nam, że płacze. Cierpienie obu kobiet podkreślają dramatyczne gesty załamywanych rąk.
Trzecią postacią tej sceny jest św. Jan Ewangelista, którego spojrzenie i postawa wyraża przerażenie, żal i współczucie. Stoi zwrócony w stronę umarłego Jezusa, ze wzrokiem uniesionym ku górze i z ręką na sercu, potwierdzając tym gestem złożoną Panu obietnicę.
Podstawę całej kompozycji rzeźbiarskiej stanowi „skałopodobna” struktura w kształcie trzyczęściowej konsoli. I choć wydaje się ona dość monotonna w formie, to jednak kryje kilka ciekawostek. Najważniejsza jest środkowa część konsoli, tuż pod krzyżem, gdzie widać długie, nierówne pęknięcie w skale, na której ukrzyżowano Jezusa, biegnące aż do groty poniżej szczytu wzgórza. Pęknięcie to nawiązuje do opisu św. Mateusza: „A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać” oraz do grobu Adama, według tradycji znajdującego się w grocie pod Krzyżem: Krew Jezusa spłynęła na kości Adama, gdy nad jego grobem pękła skała podczas trzęsienia ziemi, towarzyszącego śmierci Jezusa.
Na prawej krawędzi konsoli, poniżej postaci św. Jana Ewangelisty, rzeźbiarz umieścił jego atrybut: kielich z wypełzającym z niego wężem – symbolem trucizny i śmierci, której św. Jan uniknął dzięki swojej wierze.
Ciągłość konsoli przerywają dwa niewielkie pejzaże, przedstawiające ogrody oliwne w dolinach między wzgórzami. Drzewa oliwne uważane są za święte, a ze względu na swoją długowieczność i zdolność owocowania, również za źródło błogosławieństwa. Lecz na jednej z tych scen, między drzewami oliwnymi można dostrzec zająca. Czy jego obecność także ma znaczenie symboliczne? Okazuje się, że tak, bo w wielu kulturach zając jest symbolem odradzania się przyrody. Wyobraża też uciekający czas i krótkie życie ludzkie, które spiesznie podąża ku wieczności.
Zając jest również symbolem czujności i dlatego dla pierwszych chrześcijan był znakiem baczenia i oczekiwania na przyjście Pana. Natomiast św. Augustyn uważał zająca, z powodu jego lękliwości, za synonim grzesznika i porównywał nowo ochrzczonych do lękliwych i słabych zajęcy, chroniących się za skałą, którą jest Jezus, więc może właśnie ten „zając za skałą” jest najtrafniejszą interpretacją zająca z rzeźby Riedla?
Wspomniane wcześniej konfesjonały znajdujące się pod tą kompozycją rzeźbiarską, od dawna już nie istnieją – ich miejsce w roku 1931 zajęło siedem tablic z nazwiskami Świdniczan poległych na frontach I wojny światowej. Natomiast w czasach powojennych – w roku 1955 – zastąpił je Ołtarz Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, w którego centrum znalazł się najbardziej znany na świecie wizerunek maryjny – Ikona Matki Bożej Nieustającej Pomocy – będąca kopią bizantyjskiej ikony z rzymskiego kościoła św. Alfonsa Liguori i prawdopodobnie została tu przywieziona po wojnie przez napływających do Świdnicy osadników ze wschodu.
Ta średniowieczna ikona jest wizerunkiem Maryi w typie Matki Bożej Bolesnej. Maryja przedstawiona jest z małym Jezuskiem na ręce, pośród dwóch Archaniołów. Archanioł Michał trzyma naczynie napełnione żółcią, którą żołnierze napoją Jezusa na krzyżu i niesie trzciną z gąbką oraz włócznię, która przeszyje jego bok po śmierci, Archanioł Gabriel niesie krzyż i cztery gwoździe, zaś mały Jezus, przestraszony na widok narzędzi swej przyszłej męki, tuli się do Matki.
Tak więc kopia ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy, znajdująca się w ołtarzu poniżej sceny Ukrzyżowania, mimo że powstała ponad dwa wieki później od górującej nad nią rzeźby, to stanowi pewien wstęp do tego kluczowego wydarzenia w historii chrześcijaństwa, zmuszającego nas do refleksji nad cierpieniem, ofiarą i zbawieniem, które Jezus przyniósł światu.
𝑂𝑝𝑟𝑎𝑐𝑜𝑤𝑎𝑛𝑖𝑒 𝐿𝑢𝑐𝑦𝑛𝑎 𝑆𝑧𝑝𝑖𝑙𝑎𝑘𝑜𝑤𝑠𝑘𝑎
[Przytoczone w tekście tłumaczenia wpisów zawartych w rocznikach Towarzystwa Jezusowego pochodzą z książki Pawła Migasiewicza „Laudatissimus Phidias noster”]




































