Jedyny w Polsce ołtarz Świętego Dyzmy
Mało kto wie o tym, że w świdnickiej Katedrze znajduje się jedyny w Polsce i unikatowy w skali Europy ołtarz Świętego Dyzmy, zwanego Dobrym Łotrem, który na krzyżu przeżył nawrócenie. I chociaż umierał jako przestępca – został pierwszym świętym, którego rozgrzeszył sam Pan Jezus. Drugi poświęcony mu ołtarz jest prawdopodobnie w katedrze wiedeńskiej.
Dobry Łotr był jednym z dwóch złoczyńców ukrzyżowanych jednocześnie z Jezusem, który stanął w jego obronie, karcąc złorzeczącego Jezusowi drugiego łotra i mówiąc, że oni dwaj za swe zbrodnie umierają słusznie, lecz nie Jezus, który nic złego nie uczynił.
Święty Dyzma nie tylko jest pierwszym świętym Kościoła katolickiego, lecz także jedynym kanonizowanym przez samego Jezusa – którego słowa: „Dziś będziesz ze Mną w raju” uznawane są za pierwszy akt kanonizacji, a przytoczył je w swej Ewangelii św. Łukasz. Dyzma jest jednym z nielicznych świętych, którzy nie prowadzili uczciwego życia przed nawróceniem, a swoją świętość zawdzięcza chwili całkowicie szczerej skruchy.
Imię Dobrego Łotra nie pojawiło się żadnej z czterech Ewangelii – różne tradycje nadały mu je dopiero w późniejszych wiekach. W tradycji kościoła katolickiego znany jest pod trzema różnymi imionami: Dyzma, Demas albo Titus. Imię Dyzma znane jest z apokryficznej Ewangelii Nikodema przytaczającej dialog obu łotrów z Jezusem, natomiast imię Demas nadał mu w swoim Opowiadaniu Józef z Arymatei, opisując go jako złodzieja, który łupił bogatych a pomagał biednym. (Obaj autorzy tych relacji byli obecni przy zdejmowaniu Jezusa z Krzyża i złożeniu go do grobu, musieli zatem widzieć także ukrzyżowanego Dyzmę – Dobrego Łotra i jego złego brata Gestasa).
W innej legendzie, zawartej w „Arabskiej Ewangelii Dzieciństwa”, poznajemy Dobrego Łotra jako Titusa, który będąc już rozbójnikiem, obronił Świętą Rodzinę przed zagrażającą jej bandą swojego brata Dumakusa i pomógł Rodzinie w ucieczce do Egiptu. Natomiast w staroruskim apokryfie „Legenda o drzewie Krzyża”, znalazł się zapis, że Dobry Łotr był mlecznym bratem Jezusa, gdyż Maryja pomogła matce bliźniąt karmiąc Dyzmę.
Tradycja prawosławna nadała Dobremu Łotrowi imię Rach. Kościół wschodni czci go nawet jako męczennika. Na rozwój kultu Świętego Dyzmy wpłynęła legenda z IV wieku o odnalezieniu – wraz z krzyżem Jezusa – krzyża, na którym skonał Dyzma i od tamtej pory oba krzyże są czczone jako relikwie. Po odnalezieniu, relikwie drzewa krzyża Dobrego Łotra dotarły do bizantyjskiego klasztoru na Cyprze, a potem znalazły się w kościołach w Bolonii i w Rzymie, skąd przed rokiem zostały sprowadzone także do Przemyśla, gdyż Dobry Łotr jest patronem archidiecezji przemyskiej.
Przedstawienia Świętego Dyzmy w sztuce zachodniej spotyka się niezwykle rzadko, natomiast dość często w kościołach wschodnich. Są to w większości ikony lub obrazy na płótnie, gdyż w Kościele wschodnim „obrazy ryte” były zakazane.
W średniowieczu postać Dobrego Łotra zaczęła pojawiać się w grupach pasyjnych, a później także na ołtarzach kościołów luterańskich – w scenach Ukrzyżowania, przedstawiających św. Dyzmę w rozmowie z Jezusem. Zwykle ukazywany był po prawej stronie Jezusa, z twarzą zwróconą w jego kierunku. Czasami figury lub płaskorzeźby Świętego Dyzmy stanowią ozdobę konfesjonałów.
Obecność dwóch łotrów towarzyszących męce Jezusa na Golgocie obrazuje krzyż prawosławny, a ściślej jego dolna ukośna belka, symbolizująca „wagę sprawiedliwości”. Jej koniec skierowany w górę wskazuje drogę zbawienia, którą wybrał Dobry Łotr, zaś drugi, opuszczony w dół – drogę potępienia, która była przeznaczeniem Złego Łotra.
W polskiej tradycji Święty Dyzma często nazywany jest też Dobrym Łotrem i takie wezwanie nosi jedyny poświęcony mu polski kościół, znajdujący się po drugiej stronie kraju – w Barczewie w województwie warmińsko-mazurskim, na terenie zakładu karnego. To wezwanie kościoła więziennego nie jest przypadkowe, gdyż Święty Dyzma jest patronem więźniów, skazańców, złodziei i umierających, a także pokutujących i nawróconych grzeszników. Kult Dobrego Łotra rozpowszechnili franciszkanie, którzy przedstawiali go jako patrona skazanych na śmierć. W Polsce istnieją też kaplice Świętego Dyzmy, lecz jest ich zaledwie kilka.
Natomiast wspomniany na wstępie, jedyny w Polsce ołtarz poświęcony Świętemu Dyzmie, jest dziełem Johanna Riedla. Jest jednym z trzech podobnych stylem ołtarzy przyściennych w nawie północnej, wykonanych w latach 1698–1705. Ołtarz Świętego Dyzmy powstał jako ostatni z nich, w 1705 roku. Trzy lata później rzeźbiarz dodał do niego grupę weselących się aniołków-muzykantów, siedzących na gzymsie naczółka z instrumentami w rękach. Boki nastawy ozdobiono dekoracyjnymi obramieniami z motywami kwiatów, owoców i liści akantu, przeplatanych karbowaną wstęgą. W tym samym roku cały ołtarz został pokryty biało-złotą polichromią.
Ołtarz Świętego Dyzmy jest stosunkowo niewielki – jego prostokątna nastawa, zwieńczona trójkątnym naczółkiem, ma 3 metry wysokości i 2 metry szerokości. W centrum nastawy artysta umieścił płaskorzeźbioną scenę ukrzyżowania Świętego Dyzmy: Dobry Łotr wisi na krzyżu z okrągłych bali, z wyciągniętymi ramionami, przywiązanymi poczwórnym sznurem do patibulum [poziomej belki]. Jego stopy również są przywiązane do krzyża – każda z osobna – przy czym lewą nogę przytroczono wyżej, więc jest ugięta w kolanie. Głowa Dyzmy przechylona jest na lewe ramię. Na tułowiu widać podkreśloną linię żeber i brzucha, z zaznaczonym wcięciem w talii. Twarz młodzieńcza z rozchylonymi ustami, okolona krótką brodą. Lekko faliste, krótkie włosy sięgają szyi. Biodra owinięte długą drapowaną opaską, podwiewaną przez wiatr.
W tle – na drugim planie – po obu stronach krzyża artysta zobrazował pewne wydarzenie wiązane z osobą Dobrego Łotra, a nawiązujące do przypowieści o miłosiernym Samarytaninie.
Po lewej stronie krzyża widać Samarytanina opatrującego rany wędrowca napadniętego przez bandę zbójców, do której należał także Dyzma. Obok stoi przywiązany do drzewa koń, na którym Samarytanin zawiezie rannego do gospody, gdzie zapewni mu opiekę. Zaś na dwóch mostkach po przeciwnej stronie krzyża artysta umieścił kapłana spieszącego do Jerozolimy oraz lewitę – obu ze świętymi księgami w rękach – którzy zajęci modłami obojętnie przeszli obok rannego, nie zainteresowawszy się nim wcale.
W głębi, za obiema scenkami widać rozległą panoramę bogatego miasta, rozciągającą się na całą szerokość retabulum. O jego bogactwie świadczą liczne świątynie, gaje oliwne przed murami miasta i pasące się bydło.
Z niewesołą scenerią przedstawioną przez Riedla na tym rzeźbionym obrazie, kontrastują cztery weselące się putta umieszczone na zwieńczeniu ołtarza oraz piąte w trójkątnym polu naczółka. Paweł Migasiewicz w książce poświęconej twórczości Riedla, tłumaczy tę scenę nawiązaniem do dwóch przypowieści z Ewangelii św. Łukasza: o zaginionej owcy i o zaginionej drachmie. Pierwsza mówi, że większą radość sprawia Bogu jeden nawrócony grzesznik niż dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, których nie trzeba nawracać, a druga podobnie – że aniołów cieszy nawet jeden nawrócony.
Wspomnienie Świętego Dyzmy w kalendarzu liturgicznym jest wyznaczone na 26 marca. Zwane jest też Świętem Janosika, gdyż biblijna postać skruszonego złoczyńcy ukrzyżowanego obok Jezusa, w kulturze ludowej kojarzy się z legendarnym Janosikiem, stanowiącym symbol miłosierdzia dla biednych i pokrzywdzonych oraz walki z niesprawiedliwością.
W tradycji chrześcijańskiej niewiele jest postaci tak poruszających jak Dobry Łotr – człowiek, który całe życie był przestępcą, a mimo to w ostatnich chwilach życia stał się świętym. Nic więc dziwnego, że do jego przykładu odwoływali się kolejni papieże:
Jan Paweł II: „Święty Dyzma to człowiek, który zrozumiał Miłość, kiedy inni ją odrzucili.”
Benedykt XVI: „Zbawienie nie zależy od długości nawrócenia, ale od jego szczerości.”
Franciszek: „Dobry Łotr to ikona nadziei. Bramy raju są otwarte także dla tych, którzy są przekonani, że już nie zasługują na miłosierdzie.”
𝑂𝑝𝑟𝑎𝑐𝑜𝑤𝑎𝑛𝑖𝑒 𝐿𝑢𝑐𝑦𝑛𝑎 𝑆𝑧𝑝𝑖𝑙𝑎𝑘𝑜𝑤𝑠𝑘𝑎















