Jak Trzej Mędrcy dotarli do Świdnicy…
Świdnickie Betlejem
Mało kto wie, że we wnętrzu świdnickiej Katedry św. Stanisława i św. Wacława znajduje się jedna z najpiękniejszych szopek bożonarodzeniowych w Europie. Naturalnej wielkości figury przedstawiają pokłon Trzech Króli przed Dzieciątkiem, nad którym pochyla się Maryja i św. Józef. Jest też stajenka w kamiennej grocie, grupa pasterzy oraz pokaźne stadko towarzyszących im zwierząt.
Przedstawiona scena jest uświęcona kilkusetletnią tradycją i tak jak przed wiekami, przypomina o narodzinach Chrystusa. I choć w kościele katedralnym w Świdnicy szopka eksponowana jest przez cały rok, to dopiero w święto Trzech Króli staje się miejscem licznych odwiedzin Świdniczan, którzy często przybywają do niej całymi rodzinami.
Uroczystość Objawienia Pańskiego, potocznie nazywana świętem Trzech Króli, jest jednym z najstarszych świąt chrześcijańskich, odwołującym się do Ewangelii Mateusza, według której Mędrcy ze Wschodu przybyli do Betlejem, aby oddać pokłon maleńkiemu Jezusowi.
Scenerię wnętrza stajenki po raz pierwszy odtworzyła św. Helena, matka cesarza Konstantyna Wielkiego, która ok. roku 333 ufundowała Bazylikę Narodzenia Pańskiego w Betlejem, zaś w miejscu narodzin Jezusa – w grocie pod prezbiterium Bazyliki – nakazała zbudować marmurowy żłóbek upamiętniający jego narodziny.
Kilkadziesiąt lat później, z inicjatywy św. Hieronima, który ok. 386 roku osiadł w Betlejem, przebudowano grotę w Betlejem w taki sposób, by przypominała stajenkę. Potem dodano również figury Świętej Rodziny i pasterzy oraz Trzech Mędrców, a wokół groty założono łąkę, by pasące się na niej bydło dawało wrażenie naturalności i zgodności z ewangelicznym zapisem. Pomysł ten bardzo szybko dotarł do Rzymu, a po kilku wiekach znany był już w wielu krajach Europy.
Szopka przedstawiająca mistyczne wyobrażenie Świętej Rodziny w miejscu narodzin Jezusa stała się nieodłącznym elementem bożonarodzeniowych dekoracji w kościołach katolickich. Ten pomysł „statycznej” szopki zreformował dopiero św. Franciszek z Asyżu, powszechnie uznawany za twórcę jasełek, który w wigilię 1223 roku we włoskim miasteczku Greccio wystawił pierwszą żywą szopkę z udziałem mieszkańców miasteczka oraz żywych zwierząt – wołu i osła.
W Polsce tradycja szopek, za sprawą franciszkanów, pojawiła się już w średniowieczu. Pierwsze polskie szopki miały formę ruchomych teatrzyków, które cieszyły się dużą popularnością wśród mieszkańców. Główne role grały postacie Dzieciątka w żłóbku oraz Marii i Józefa, a także Trzej Królowie z darami i pastuszkowie ze zwierzętami. Scenę dopełniała świecąca gwiazda. Ten scenariusz, przez wieki przekazywany w kulturze i w tradycji, nigdy się nie zmienił.
Początkowo szopki powstawały tylko przy klasztorach franciszkańskich, jednak z czasem tradycja ich budowania rozpowszechniła się, i w połowie XVI wieku w czasie Bożego Narodzenia były już obecne niemal we wszystkich świątyniach katolickich Europy.
Jedna z najpiękniejszych europejskich szopek bożonarodzeniowych powstała w okresie międzywojennym XX wieku na potrzeby świdnickiego kościoła parafialnego. Ta monumentalna szopka, z naturalnej wielkości postaciami ludzi i zwierząt, jest dziełem nyskiego artysty Adolfa Thamma (1872–1927). Powstała na zamówienie ówczesnego proboszcza świdnickiego kościoła parafialnego Georga Schmidta – jednego z najbardziej zapobiegliwych opiekunów świątyni – który krótko po objęciu parafii w 1924 roku postanowił zlecić wykonanie szopki bożonarodzeniowej, odpowiedniej do okazałego, barokowego wystroju wnętrza. Praca nad wykonaniem dziesięciu naturalnej wielkości figur i kilkunastu zwierząt trwała ponad dwa lata i okazała się jednym z ostatnich dzieł rzeźbiarza, który zmarł tragicznie krótko po jej ukończeniu.
Adolf Thamm został pochowany w 1927 roku na nyskim cmentarzu obok poety Josepha von Eichendorffa. Nagrobek z popiersiem rzeźbiarza wykonał jego starszy brat Paul Thamm z Lądka-Zdroju, lecz dziś nie można już odnaleźć jego grobu, gdyż ten piękny kamienny nagrobek zniknął.
Natomiast inicjator powstania szopki, ksiądz Georg Schmidt, zmarł w lutym 1941 roku i pochowany został na nieistniejącym już cmentarzu parafialnym św. Mikołaja w Świdnicy.
Świdnicka szopka szybko stała się znana na całym Dolnym Śląsku. Stało się to m.in. za sprawą fotografii zamieszczonej w lutym 1934 roku na łamach popularnego tygodnika „Świat Katolicki. Kronika ilustrowana z życia kościelnego” – dodatku do polskojęzycznego czasopisma „Posłaniec Niedzielny”, wydawanego przez diecezję wrocławską. Dzięki temu informacja o niezwykłej szopce rozeszła się szeroko po całym Dolnym Śląsku, gdzie mieszkało wówczas aż 900 tys. katolików polskiego pochodzenia. Jednak do zamieszczonej fotografii szopki nie dodano informacji o jej twórcy, a jedynie nazwisko fotografa.
Działania wojenne nie spowodowały poważniejszych szkód w świdnickiej świątyni, jednak powojenna wymiana ludności przerwała łańcuch informacji i zatarła pamięć o niektórych wydarzeniach. Więc chociaż szopka przetrwała wojnę, to przez kilkadziesiąt powojennych lat jej autorstwo było nieznane lub mylnie przypisywane Johannowi Riedlowi. Wojny nie przetrwały bowiem dokumenty i projekty z pracowni artystycznej w Nysie, gdzie szopka powstała, zatem aż do lat 90. XX wieku nazwisko artysty, który stworzył to dzieło, było zagadką.
Lecz choć autor szopki pozostawał anonimowy zarówno przed, jak i po wojnie, to jej piękno było powszechnie znane i podziwiane. Nic więc dziwnego, że dwukrotnie gościła na międzynarodowej wystawie szopek bożonarodzeniowych „ArsKRIPPANA” w Ardeńskim Bulwarze Kultur, na granicy niemiecko-belgijskiej. Po raz pierwszy została wypożyczona do Monschau-Höfen w roku 1987 z okazji dziesiątej rocznicy powstania tej ekspozycji. Ze względu na swoje piękno i wyjątkowość stała się motywem plakatu jubileuszowego. Pięć lat później zagościła na tej wystawie po raz drugi.
Jednakże transport szopki ze Świdnicy do Monschau-Höfen, ze względu na jej rozmiary, był kłopotliwy i kosztowny, dlatego zarząd wystawy, doceniając piękno i wyjątkowość świdnickiej szopki, podczas wystawy w 1992 roku podjął decyzję o wykonaniu jej kopii.
Zadania tego podjął się artysta Andreas Demetz z Ortisei w Górnej Adydze we Włoszech (niem. St. Ulrich/Południowy Tyrol). Nie powstała jednak wierna kopia pierwowzoru, gdyż postacie szopki, choć wzorowane na świdnickich, wykonane zostały w dużo mniejszej skali – figury mają ok. 70 cm wysokości. Ponadto artysta wzbogacił zestaw postaci – zarówno ludzi, jak i zwierząt.
Kopia, a raczej młodsza siostra świdnickiej szopki, podobnie jak oryginał, powstawała dwa lata i od trzydziestu lat stanowi centralny punkt stałej ekspozycji ArsKRIPPANA.
Fotografia szopki pojawiała się także na świątecznych opakowaniach oraz na kartach kalendarzy. I zdarzyło się, że jeden z takich kalendarzy ze zdjęciem świdnickiej szopki trafił w ręce syna artysty Norberta Thamma, który rozpoznał na zdjęciu dzieło swojego ojca, Adolfa Thamma. A rozpoznał je dzięki innemu zdjęciu, które jego matka Gertrud – wdowa po artyście – zabrała ze sobą uciekając z płonącej Nysy, po wejściu żołnierzy Armii Czerwonej do miasta. Było to zdjęcie jej męża podczas pracy nad dwoma królami do świdnickiej szopki, w pracowni rzeźbiarskiej Warsztatów Sztuki Chrześcijańskiej Franza Simona w Nysie w 1926 roku.
Adolf Thamm pochodził z artystycznej rodziny – rzeźbiarzem był także jego ojciec Franz (autor ołtarzy bocznych w świdnickim kościele parafialnym pw. św. Józefa) oraz dwaj bracia spośród licznego rodzeństwa Adolfa: Franz jr. oraz Paul.
Adolf pracował tradycyjnym metodami rzeźbiarskimi, wydobywając piękne formy z drewna, kamienia lub gipsu, jedynie przy użyciu młotka, rylca lub dłuta. Większość jego prac pozostaje nieznana ponieważ utracona została cała dokumentacja z ich realizacji. Wiadomo, że jego dzieła znajdowały się w wielu miastach Śląska m.in. w Paczkowie, Grodkowie, Bardzie, Kłodzku, czy w kościele św. Maurycego we Wrocławiu, jednak jedyną udokumentowaną pracą – dzięki tej zachowanej fotografii – jest szopka w kościele katedralnym w Świdnicy. Polichromowanie rzeźb Adolfa Thamma było wykonywane w dziale malarskim Warsztatów Sztuki Chrześcijańskiej, gdzie miał pracownię.
Aranżacja szopki zajmuje obecnie całe wnętrze kaplicy św. Jana Chrzciciela i składa się z naturalnej wielkości postaci ludzi i zwierząt. Scena przedstawia Świętą Rodzinę z Dzieciątkiem w żłóbku oraz trzech króli i czterech pasterzy, którzy składają pokłon Dzieciątku. Tło tej sceny stanowi sporej wielkości „kamienna” stajenka oraz kilkanaście zwierząt: wół, osioł, koza oraz stadko owiec.
Nad sceną czuwają dwa anioły, jednak ich obecność w szopce nie jest zasługą Adolfa Thamma lecz współczesnej aranżacji. Anioły są bowiem o 200 lat starsze od postaci z szopki. Wyszły spod dłuta Johanna Riedla i pierwotnie stanowiły wystrój jednego ze zlikwidowanych ołtarzy, być może ołtarza Franciszka Ksawerego.
Szopka w świdnickiej Katedrze jest wyjątkowa pod wieloma względami i od większości szopek różni się nie tylko wielkością i artyzmem wykonania, lecz także tym, że eksponowana jest przez cały rok. Jednak początkowo szopka wystawiana była tylko w okresie świątecznym w Kaplicy św. Ignacego Loyoli. Dopiero w początkach lat 2000. ks. Jan Bagiński – zachęcony przykładem papieża Jana Pawła II, który w marcu 2000 roku odwiedził Grotę Narodzenia w Betlejem – zainstalował szopkę na stałe w kaplicy św. Jana Chrzciciela, gdzie znajduje się do dzisiaj.
Lecz choć szopka w Katedrze jest dostępna przez cały rok, to jednak warto zobaczyć ją właśnie w okresie Bożego Narodzenia, gdy jej widok jest bardziej poruszający niż zwykle i gdy nie tyle się ją ogląda, co przeżywa…
Skoro jednak tytuł artykułu mówi o Trzech Mędrcach w Świdnicy, to dla ścisłości trzeba dodać, że nie jest to jedyne przedstawienie Trzech Króli w świdnickiej Katedrze. Warto zatem odwiedzić również Kaplicę Trzech Króli i rzucić okiem na siedemnastowieczny obraz ołtarzowy ze sceną składania przez Trzech Króli hołdu i darów dla Dzieciątka lub wybrać się na Chór Mieszczański, gdzie na jednym ze skrzydeł gotyckiego ołtarza szafiastego z 1492 roku można podziwiać, niewątpliwie najstarsze w Katedrze, przedstawienie Pokłonu Trzech Króli.
𝑂𝑝𝑟𝑎𝑐𝑜𝑤𝑎𝑛𝑖𝑒 𝐿𝑢𝑐𝑦𝑛𝑎 𝑆𝑧𝑝𝑖𝑙𝑎𝑘𝑜𝑤𝑠𝑘𝑎

[Film najlepiej oglądać w trybie pełnoekranowym]
- Szopka – całość
- Szopka – pokłon Trzech Króli
- Adolph Thamm podczas pracy przy szopce
- Ks. Georg Schmidt
- Plakat Krippana
- Świat Katolicki z 1934
- Słowo Polskie 1996 nr 304
- Ołtarz w kaplicy Trzech Króli
- Pokłon Trzech Króli
- Trzej Królowie z ołtarza szafistego









