Ksiądz Stanisław Marchewka (1883–1960) – kapłan na trudne czasy
Pierwszym powojennym proboszczem Parafii św. Stanisława i św. Wacława w Świdnicy był ksiądz prałat Stanisław Marchewka, skierowany na Ziemie Zachodnie przez prymasa Polski, kardynała Augusta Hlonda, posiadającego pełnomocnictwo Stolicy Apostolskiej do uregulowania polskiej administracji kościelnej na ziemiach zachodnich.
Urodził się 27 kwietnia 1883 roku we wsi Koziegłówki w powiecie myszkowskim, na terenie obecnego województwa śląskiego. Po ukończeniu Seminarium Duchownego w Kielcach, w listopadzie 1908 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Wkrótce potem został wikariuszem parafii Wniebowzięcia NMP w Sosnowcu, gdzie w 1912 roku zbudował Dom Robotniczy.
Trzy lata później, w uznaniu zasług, mianowano go proboszczem Parafii pw. bł. Wincentego Kadłubka w Jędrzejowie. W ciągu kilku lat odbudował zniszczony podczas I wojny światowej kościół parafialny oraz pocysterskie zabudowania klasztorne, gdzie założył męskie Seminarium Nauczycielskie. Rozwijał kult bł. Wincentego Kadłubka, a w 1923 roku zorganizował uroczyste obchody 700-lecia jego śmierci.
Aktywnie uczestniczył w życiu społecznym Jędrzejowa. Z jego inicjatywy powstało pięć szkół elementarnych w mieście i okolicy oraz oddział straży pożarnej. Wydał szereg książek i artykułów prasowych, m.in. „Konferencje i kazania misyjne i rekolekcyjne: praktyczny podręcznik dla księży parafialnych i rekolekcjonistów” oraz książkę „Wielkie i piękne dni Jędrzejowa”, wydaną pod pseudonimem „Prawdzic”, w której przedstawił historię cysterskiego opactwa.
Dalszą działalność przekreśliła II wojna światowa, którą ksiądz Marchewka – urodzony społecznik – niemal całą spędził w niewoli.
W początkach okupacji był poszukiwany przez gestapo z powodu referatu o wymowie antyniemieckiej, wygłoszonego jeszcze w czerwcu 1939 roku na Kongresie Eucharystycznym w Gdyni, i w listopadzie 1939 został aresztowany w Sosnowcu. Po zwolnieniu z aresztu znajdował się pod dozorem policyjnym. W początkach roku 1940 zwolniono go ze stanowiska proboszcza w Jędrzejowie i przeniesiono na emeryturę, ale już w czerwcu tego roku został ponownie aresztowany w ramach akcji AB (Ausserordentliche Befriedungsaktion) – mającej na celu likwidację polskiej inteligencji.
Przebywał w więzieniu w Kielcach, a następnie prawdopodobnie w obozach koncentracyjnych Auschwitz i Dachau. Po zwolnieniu z obozu, nadal ukrywał się przed gestapo w Częstochowie, Warszawie i okolicach Krakowa.
Po zakończeniu wojny przybył na Ziemie Zachodnie – najpierw do Wrocławia, a potem, decyzją Rządcy administratury apostolskiej ks. Karola Milika, został skierowany do Świdnicy na administratora Parafii św. Stanisława i św. Wacława, którą zarządzał od stycznia 1946 roku, jako jej pierwszy powojenny proboszcz.
Aktywnie wspierał polskich repatriantów. Współpracował z innymi kapłanami, również ze swoim niemieckim poprzednikiem ks. Erichem Puzikiem, który przed przymusowym wyjazdem w 1946 roku przekazał mu kościelne paramenty. Energiczne przystąpił do usuwania szkód, jakie powstały w kościele w czasie działań wojennych, m.in., przy wsparciu ks. Puzika, naprawił witraże i dach. Z Witoszowa sprowadził zabezpieczony tam świdnicki ołtarz Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny, a z Wierzbnej i z Pastuchowa ukryte w tamtejszych kościołach figury z głównego ołtarza.
Dzięki licznym kontaktom z miejscowymi władzami, zdobywał poufne informacje i ostrzegał kolegów księży o grożących im represjach.
Ponadto nadal zajmował się twórczością pisarską i w 1946 roku wydał pracę „Niepokalane Serce Maryi, a chwila obecna”. W tym samym roku zamówił kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, sfinansowaną przez Stowarzyszenie Kupców Polskich w Świdnicy. W kronice parafialnej ksiądz Marchewka odnotował, że był to koszt 130 tys. złotych.
Namalowania obrazu podjął się częstochowski malarz i kopista Bolesław Rutkowski (1882–1978), autor obrazów o tematyce religijnej, w tym wielu kopii jasnogórskiego wizerunku Matki Bożej. Jednym z najsłynniejszych obrazów tego artysty jest kopia nosząca nazwę Matki Boskiej Płaczącej, znajdująca się w katedrze lubelskiej, a stało się to za sprawą cudu, jaki miał miejsce w 1949 roku, gdy na obliczu Matki Bożej ukazały się łzy.
Świdnicka kopia jasnogórskiego obrazu należy do najmniej znanych obrazów Bolesława Rutkowskiego, lecz okoliczności jego powstania nadają mu szczególną wartość. Bowiem w pierwszych latach powojennych równie ważne co religijne, było jego przesłanie patriotyczne. Nie odwoływało się ono jednak tylko do wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej, Królowej Polski – jak głosi napis na dolnej krawędzi – bowiem obraz Madonny otaczają symbole bezpośrednio nawiązujące do Polski międzywojennej. Poniżej obrazu Jasnogórskiej Madonny widnieje przedwojenny biały orzeł w koronie, rozpościerający skrzydła nad konturami ośmiu najważniejszych polskich świątyń, w tym katedry w Lwowie i w Wilnie. Z pewnym zaskoczeniem można wśród nich dostrzec również kościół parafialny św. Stanisława i św. Wacława w Świdnicy.
Jak bardzo nie spodobało się to ówczesnym władzom komunistycznym obrazują szykany, jakich doświadczył niemłody już wtedy ksiądz Stanisław Marchewka.
Obraz został sprowadzony do kościoła 3 maja 1947, a już w dniu 17 lipca 1947 ksiądz został aresztowany pod zarzutem działalności antypaństwowej, szpiegostwa i przynależności do Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Wyrokiem sądu w Warszawie został skazany na 5 lat więzienia i utratę mienia. Schorowany po wojennych przejściach, niełatwo znosił trudy więzienia w podziemiach gmachu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie, a potem w więzieniu przy ulicy Mokotowskiej. Na szczęście jednak został ułaskawiony przez prezydenta Bieruta, dzięki czemu już w maju 1948 opuścił więzienie i mocno wycieńczony powrócił do Świdnicy, serdecznie witany przez swoich parafian.
Lecz sprawa kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej nie ucichła i wkrótce po powrocie księdza do parafii, wydano nakaz usunięcia obrazu ze świdnickiego kościoła. Reakcją księdza Marchewki na tę decyzję było ukrycie go w nadstawie ołtarza św. Ignacego Loyoli. Zrobiono to jednak w dość zaskakujący sposób, bowiem umieszczoną w nastawie ołtarza kopię obrazu jasnogórskiego, przysłonięto oryginalnym obrazem Świętego Ignacego Loyoli, wyjętym z ram i umieszczonym na ruchomej zasuwie.
Dopiero dwa lata później władze zezwoliły na ponowne ukazanie wizerunku Matki Boskiej, lecz pod warunkiem, że dolna część obrazu zostanie przysłonięta suknem. Warunek ten obowiązywał do 1956 roku.
Trudno poznać motywy decyzji księdza o wyborze miejsca dla kopii obrazu jasnogórskiego w ołtarzu św. Ignacego. Zapewne decydowały o tym zarówno względy religijne, jak i patriotyczne, bowiem postać Matki Boskiej Częstochowskiej miała dla przybywających tu Polaków o wiele większe znaczenie, niż postać św. Ignacego Loyoli, a polscy parafianie bliskie im symbole religijne cenili bardziej od tutejszych zabytków, o których wiedzieli niewiele, albo nic, podobnie jak o XVII-wiecznym malarzu Johannie Claessensie – autorze ołtarzowego oryginału.
Jednak mimo spełnienia żądań władz i ukrycia obrazu, ks. Stanisław Marchewka nadal był niewygodny dla ówczesnych władz. Inwigilowany i prześladowany, nie mógł swobodnie pełnić obowiązków duszpasterskich. W czerwcu 1951 decyzją ks. Kazimierza Lagosza, wikariusza kapitulnego archidiecezji wrocławskiej, należącego do popierających władzę ludową księży patriotów, pozbawiono go stanowiska proboszcza parafii i mianowano wikariuszem substytutem. Proboszczem mianowano pracującego w kurii ks. Józefa Kubicę, zaś po nagłej śmierci ks. Kubicy w lipcu 1952 roku, administratorem parafii świdnickiej został ksiądz Stefan Helowicz.
Ks. Stanisław Marchewka do końca 1952 roku pozostał jeszcze w Świdnicy, lecz później za zgodą kardynała Stefana Wyszyńskiego, ówczesnego prymasa Polski, wyjechał do Częstochowy, do swojego młodszego brata Antoniego – redaktora częstochowskiej „Niedzieli”.
W 1957 roku bp Czesław Kaczmarek mianował go proboszczem parafii Janina k. Buska Zdroju.
W przeciwieństwie do księdza Marchewki, obraz Matki Boskiej Częstochowskiej pozostał w świdnickim kościele parafialnym i do dziś znajduje się na ołtarzu Świętego Ignacego Loyoli, razem z ukrytym w nadstawie i niewidocznym dla oczu wizerunkiem świętego Ignacego Loyoli.
Ksiądz Stanisław Marchewka zmarł w Częstochowie 17 grudnia 1960 roku, przeżywszy 77 lat i zgodnie ze swoją wolą, został pochowany na cmentarzu parafii cysterskiej w swoim ukochanym Jędrzejowie, gdzie przez ćwierć wieku – od roku 1915 aż do pierwszych lat wojny – pełnił swoją kapłańską posługę jako proboszcz.
Opracowanie: Lucyna Szpilakowska

- Ks. Stanisław Marchewska
- Ks. Stanisław Marchewska
- Ks. Stanisław Marchewska
- Grób ks. Stanisława Marchewki
- Obraz MB Częstochowskiej 1947
- Orzeł i sylwetki świątyń
- Obraz MB Częstochowskiej 1947
- Ksiądz Stanisław Marchewka w otoczeniu pań z Sodalicji Mariańskiej
- Tablo szkolne ze zdjęciem ks. Marchewki w gronie pedagogów
- Konferencje i kazania misyjne i rekolekcyjne – ks. Stanisław Marchewka
- Konferencje i kazania misyjne i rekolekcyjne – ks. Stanisław Marchewka – gatunek religia
- Legitymacja ks. Antoniego Marchewki wydana przez Związek Zawodowy Dziennikarzy
- Listy do norbertanek
- Po zamachu na Hitlera
- Wielkie i piękne dni Jędrzejowa














